Muzeum sztuki nowoczesnej w Espoo
Jakiś czas temu miałem okazję odwiedzić muzeum sztuki nowoczesnej EMMA w Espoo (Finlandia).
Sztuka nowoczesna – jak to sztuka nowoczesna – niepokojąca, zachwycająca, estetyczna i w dużej części totalnie niezrozumiała.
Co mnie jednak zaciekawiło – w muzeum znalazła się osobna sekcja dla dzieci.
W sporej sali (pod okiem pań muzelniczek – jak przystało na muzeum sztuki nowoczesnej w większości przypadków były to “punk’ówy” z różowym irokezem) znajdowały się stare zabawki, ilustracje do książek dla dzieci – a obok tego “normalne”, niemuzealne zabawki. (z drugiej strony w muzeum sztuki nowoczesnej w sumie wszystko może być eksponatem;).
Było akurat sobotnie przedpołudnie – do muzeum ciągnęły dość spore tłumy ludzi – rodzice pozostawiali pociechy pod opieką i szli się ukulturalnić, a dzieci przyswajały sobie w tym czasie “sztukę” w bezbolesny dla siebie sposób (przez zabawę).
I wyjdę teraz lekko na zgreda – ale czemu w Polsce nie dałoby rady wprowadzić czegoś podobnego?
Na koniec jeszcze link do strony wspomnianego muzeum.



Właściwie sam sobie odpowiedziałeś na pytanie: Bo to Polska właśnie. Komuś musiałoby się chcieć, paniom muzealniczką zwłaszcza. A z obserwacji w polskich muzeach zauważyłem, że potrafią tylko powtarzać: Nie dotykać, nie siadać, a najlepiej to nie wchodzić.