Jak wycenić swoją pracę?
To zazwyczaj sprawia największy problem początkującym (i nie tylko) projektantom.
Zawsze w czasie rozmowy z klientem (zazwyczaj na koniec) pojawia się z jego strony trudne pytanie – “A ile mnie to będzie kosztowało?”.
Znalezienie dobrej ceny (dobra to taka, która nie wywoła u klienta poczucia wyrolowania czy palpitacji serca, a nam pozwoli nie martwić się o pieniądze – na jakiś czas) jest dość trudne, ale postaram się pokazać, że nie jest to niemożliwe.
Rozważmy nasze opcje:
Sposób pierwszy – stała cena za projekt
Niby nic prostszego – jest specyfikacja, jest zakres prac, termin. Podajemy cenę, podpisujemy umowę i sprawa załatwiona. No niestety aż tak różowo nie jest. Wad takiego rozwiązania jest sporo:
- W pewnym momencie może okazać się, że wizje klienta i nasza się w którymś momencie rozminęły – i nagle okazuje się, że za dodatkową (dla nas) pracę klient nie zamierza zwiększać ceny. (i nawet super dokładna specyfikacja niewiele tu pomoże – zresztą, kto ma tą specyfikację spisywać? Klient? Ty sam? To należałoby policzyć klientowi za napisanie specyfikacji do projektu, który być może kupi. Oczywiście w wielkim świecie dokładnie tak to wygląda – ale samotny freelancer, który robi stronę lokalnego warzywniaka raczej nie jest w stanie do takiego rozwiązania przekonać klienta).
- w momencie kiedy podajemy cenę za projekt – klient nie może się oprzeć wrażeniu, że kwotę właśnie przed sekundą wyciągneliśmy z kapelusza (często ma rację). W tym momencie pojawiają się uzasadnione wątpliwości co do naszego profesjonalizmu – a dodatkowo klient może się poczuć nabijany w butelkę. (mała rada – jeżeli masz podać cenę za projet – unikaj pełnych liczb, jak 1000, 2000, 3000. W momencie kiedy na pytanie o cenę zamyślisz się na chwilę i podasz 960, 1980 czy 3030 – to robi wrażenie, że ta cena jest w jakiś sposób skalulowana – nawet jeżeli właśnie wziąłeś ją z sufitu).
Sposób drugi – stawka godzinowa
W takim razie skoro nie stała cena za projekt – to może umówmy się z klientem na stawkę godzinową, policzymy ile godzin siedzieliśmy nad projektem i przedstawimy rachunek. Otóż niestety większość klientów na takie rozwiązanie reaguje bardzo negatywnie – boją się zostać oszukani. Wprowadzenie takiego systemu wymaga ogromnego zaufania pomiędzy klientem a projektantem. Pojawia się też inny problem – w miarę jak nabierasz doświadczenia i robisz rzeczy szybciej – całkowita cena za projekt spada (zamiast rosnąć – skoro jesteś coraz bardziej doświadczony).
Sposób trzeci – Złoty Środek
Widać, że nie ma jednego świetnego sposobu na wycenianie projektów.
Najlepsza metoda – to połączenie obu sposobów, oraz zróżnicowanie sposobu wyceniania w zależności od klienta.
Wypracowany przezemnie system wygląda mniej więcej tak:
- na podstawie specyfikacji (pisanej przezemnie na podstawie spotkań z klietem lub maili – dość pobieżnie, bez wdawanie się w szczegóły) robię listę wszystkich niezbędnych zadań w projecie (również zadań pobocznych – jak research, opracowanie treści, konfiguracja serwera itd.)
- szacuję ile czasu jest potrzebne na każde zadanie
- wyceniam każde zadanie na podstawie stawki godzinowej i założonego czasu
- klient dostaje wycenę poszczególnych zadań wraz z czasem jaki jest na nie potrzebny. Dodatkowo zaznaczam, że za prace nie uwzględnione w wycenie będzie obowiązywać stawka godzinowa.
System działa praktycznie bezproblemowo.
Bez względu na stosowany sposób rozliczeń z klietem prowadzę dokładny zapis czasu jaki spędzam nad projektami – w ten sposób można kontrolować, jaka jest twoja rzeczywista stawka godzinowa (nawet jeżeli umówiłeś się z klientem na stałą cenę).
Podsumowując – jakikolwiek nie będzie system rozliczeń – potrzeba sporo zaufania aby z kimś robić interesy. Jeżeli cokolwiek budzi twój niepokój – proś o zaliczkę (to dobry nawyk). Uczciwi i poważni ludzie nie powinni mieć nic przeciwko zapłaceniu 10% z góry.
Napiszcie czy znacie jakieś inne ciekawe i skuteczne metody wyceniania projektów.


Fajna strona, znalazlem ja przypadkowo ale teraz bede tu wpadal czesciej, pozdrawiam
witam,
popieram przedmówce…
Również pipieram świetna stronka. Brawo
Witam !
Jestem pełen podziwu dla pracy jaka została włożona w stworzenie tego bloga.Chciałbym również podziękować za bardzo wiele przydatnych informacji oraz zachęcić do dalszej ciężkiej pracy :)
Dodatkowo mam jedno dość trudne pytanie. Jakie były przyczyny zawieszenia działalności Pana firmy?
Z tego co obserwuję rynek tych usług jest mocno nasycony i ceny są naprawdę smieszne wystarczy zajrzeć na portal http://www.zlecenia.przez.net by przekonać się, że ciężka praca webmasterów jest coraz mniej ceniona. Czy to był jeden z powodów a może coś innego.
Chciałbym się dowiedziec jaka jest Pana opinia na ten temat.
Pozdrawiam
@Damian. Przyczyną zawieszenia działalności firmy były bardziej względy osobiste i pewne “wypalenie” w kwestii zarządzania zespołem.
Co do nasycenia rynku – portale w rodzaju “zleceń” powodują między wykonawcami wojny cenowe – branie udziału w wojnie cenowej kończy się zawsze źle. Trzeba określić ceny, które pozwolą się utrzymać na odpowiednim poziomie i nie konkurować ceną tylko jakością. (i darować sobie szukanie klientów na takich portalach). Pozdrawiam
swieta stronka, popieram przedmowcow
pozdr…