iPhone – pierwsze wrażenia

No i stało się to co od dawna było do przewidzenia – sprawiłem sobie iPhone’a.
Post piszę na gorąco – rozpakowałem go 3h temu.

Temat pierwszy – karta SIM.
Gdybym nie wiedział, że to jest problem to byłby to problem;).
Na szczęście na youtube’ie się roi od fimów jak wsadzić kartę SIM do iPhone’a.

Temat drugi – rejestracja.
Niestety aby zarejestrować iPhone’a i korzystać z App Store’a trzeba pokazać Apple kartę kredytową (żadna z moich dwóch płaskich, ani eKarta mBank’u nie weszła – potrzebna wypukła).
Trochę żal – bez karty kredytowej nie można ściągnąć nawet tych aplikacji, które są Free.

Temat trzeci – aparat.
Czytałem w necie narzekania – jaki to iPhone ma do bani aparat.
W moim dotychczasowym k800i aparat był ekstra (tak mi się wydawało przynajmniej).
Poniżej fotki tego samego biurka – jedna z k800i, druga z iPhone’a. Światło było to samo.

Sony Ericsson k800i
Bazgrolki

Iphone
Bazgrolki

To zdaje się obala tezę o kiepskości aparatu w iPhone’ie

Temat czwarty – iPod
Miód, cud, malina – muza gra jak trzeba ;)

Temat piąty – synchronizacja
Na Mac’u poszło jak marzenie – zaczytał wszystko co było potrzebne z kontaktów, kalendarza, zakładek w Safari i jeszcze parę innych rzeczy. Pod wi-fi też się bezproblemowo podłączył

Temat szósty – mapy
Pokazało, że jestem tam gdzie jestem. No to chyba o to chodzi głównie:)

Temat siódmy – email
Ogólnie fail – przez 5 minut weryfikował dane mojego konta i wypluł potem info, że “certifikat dla (null) jest nieważny”. Fajnie…

Na koniec małe podsumowanie – po trzech godzinach zabawy z iPhonem, stwierdzam, że jest cudny, piękny i wspaniały. Ale dzwonić jeszcze z niego nie mogę…

Comments (2)

magazyn .PSD w grudniu

Post sponsorowany

PSD Grudzień

W najnowszym .PSD możemy się spodziewać standardowej porcjii tutoriali.
Z uwagi na premierę pakietu CS4 – mnóstwo miejsca poświęcone jest omówieniu nowych funkcji lub zaprezentowaniu ich w praktyce.
Perełką jest dla mnie artykuł o nocnej fotografii – aż się chce w noc wyjść na miasto z apartem (nie żebym zdjęcia potrafił robić).
Co do reszty – jakość tutoriali stoi na wysokim poziomie, ale nic mnie szczególnie nie zainspirowało (może poza galerią Mariano Villalba – ale to pewnie przez nagie panienki;)
W nowym .PSD mamy też konkurs, gdzie główną nagrodą jest stacja robocza HP – temat ciekawy, więc może dałoby radę wziąść udział (totalnie się łudzę, że będę miał chwilę czasu na to;)
Kolejny raz magazyn nie chciał mi oddać płyt – w każdym numerze są tak mocno przyklejony, że musisz podrzeć całą stronę, żeby się do nich dostać.

Comments (0)

Mad Men

Mad Men

Wpadłem w nowy nałóg – oglądania serialu Mad Men.
Opowiada o fikcyjnej agencji reklamowej w latach 60 – “złote czasy” dla reklamy.
“Mad” w Mad Man ma dwa znaczenia – pierwsze to po prostu “szalony”, drugie – skrór od “Madison Avenue”, serca Manhattanu.
Polecam gorąco – w stanach leci już druga seria – pierwszą można oglądać w polsce na FoxLife.

Comments (1)

V for Vendetta

vendetta

Autorzy

Autorami komiksu jest para David Lloyd (kreska) i Alan Moore (scenariusz).
Obydwoje są (Moore miał jakieś niezależne epizody) mainstream’owymi twórcami komiksów spod sztandaru DC i Marvel.
(ciekawostka – duża część serii pisanych przez Moore’a skończyła na dużym ekranie – jak “From Hell”, czy “Liga Niezwyłych Dżentelmenów”. Jego najbardziej znany komiks – “Watchman” wkrótce pojawi się w kinach).
“V for Vendetta” również doczekała się ekranizacji przez braci Wachowskich.

Scenariusz

Komiks opowiada o walce tajemniczego “V” z totalitarnym systemem, jaki zapanował w Anglii po III wojnie światowej.
Ciężko nie porównywać narysowanego w późnych latach 80 komiksu z filmem jaki na jego podstawie powstał w 2005. No i muszę to przyznać ze lekkim niedowierzaniem – film podobał mi się bardziej.
W komiksie jest kilkanaście wątków więcej – ale wszystkie są niemiłosiernie płytkie. W filmie przedstawiona została tylko podstawowa część historii, za to w moim odczuciu pogłębiona psychologicznie.

Kreska

W typowo amerykańskim DC-Marvelowo-realistycznym stylu. Bez rewelacjii.

Dlaczego nie warto kupować

1. Nie ma Natalie Portman jako Evey
2. Bracia Wachowscy “zmatrixowali” trochę tą historię - w orginalnym komiksie są trzy wybuchy i jedna strzelanina. Przez większość czasu “V” gada wierszem albo prowadzi filozoficzne wywody na temat anarchii i chaosu.
3. V for Vendetta nie doczekało się jeszcze polskiego wydania (a jeden z drugoplanowych bohaterów gada po szkocku – tego pewnie nawet “native english speakers” nie odczytają)
4. Evey w komiksie nawet nie jest podobna do Natalie Portman

Dlaczego warto kupić

Komiks dla każdego, kto uważa, że połączenie Anarchia+Miłość przezwycięży nawet wszechpotężny, totalitarny reżim.
W tej chwili trzeba szukać “V for Vendetta” na ebay’u lub amzonie. (oprócz wydanych w latach 80 10 tomów pojawiła się niedawno wydana wersja kolekcjonerska).

Comments (1)

magazyn .PSD w listopadzie

Post sponsorowany

psd112008

Właśnie trafił do mnie nowy numer magazynu .PSD (11/2008)
Tak pokrótce napiszę co można w środku znaleźć (wraz z moimi zjadliwymi komentarzami).
Redakcja .PSD wykazała się niesamowitą szybkością (pewnie po nocach nie spali) – i zdaje się, że jako pierwszy branżowy magazyn zamieścił dość obszerną realację nowych funkcji Photoshop’a CS4.

Poza tym znajdziemy jak zwykle – całą masę tutoriali.

Niektóre są ciekawsze (np. bardzo dobry tutorial o sztuce fotomontażu “zagubiona”), inne mniej (tutorial o digital painting – opis zagmatwany, rezultat taki sobie, a mam wrażenie, że jak ktoś malowania nie “czuje” to i tak nie da rady tych porad wprowadzić w życie).

Szczególnie się ucieszyłem z tutoriala do Blender’a. Rezultat mógłbybyć lepszy – ale to, że open source się wybija cieszy. (jak w .psd dadzę tutorial z Gimp’a – to dopiero będzie szał).

Najciekawszym tematem numeru jest praca, która wygrała konkurs CGSociety “Sztuka przestrzeni”.
Szkoda tylko, że ten materiał jest wyjątkowo głupio zredagowany – ni to tutorial (gigantycznej ilości pracy wsadzonej w ten projekt nie da się pokazać na 4 stronach), ni to prezentacja pracy (jest jedno większe zdjęcie). Lepiej by było dać w tym miejscu wywiad z twórcą o tym co go zainspirowało, o jego warsztacie itd.

Wysoką cenę (30pln) w pewnym stopniu rekompensują dołączone płyty (video z warsztatami photoshopa i zdjęcia). Szkoda tylko, że płyta u mnie wyła jak piła mechaniczna przy cięciu lasu.

Comments (0)

Blanket

Blanket Magazine

Blanket to magazyn online wydawany w formacie pdf poświęcony ogólnie rozumianej sztuce graficznej.
Jest całkowicie darmowy – do ściągnięcia ze strony blanketmagazine.com
Wydanych zostało do tej pory 12 numerów (pojawiają się dość nieregularnie).
Każdy numer posiada pewnien motyw przewodni, łączący wszystkie artykuły i prezentowane prace (np. w najnowszym numerze są to “podróże”).
Ogólnie – Blanket jest bardziej do oglądania niż do czytania (czasami znajdzie się ciekawy artykuł – ale zdecydowanie szata graficzna góruje nad textem).
W czytaniu (oglądaniu;) Blanket’u o wiele bardziej chodzi o zebranie inspiracji i pozytywnego, kreatywnego kopa, niż o naukę techniki czy trików Photoshopa – mnie akurat bardzo taka konwencja odpowiada.

Comments (0)

300

300

Scenariusz:
Scenariusz jest dość prosty i nieskomplikowany. 300 Spartan pod wodzą króla Leonidasa broni wąwozu Termopile przed milionami Persów Xerkses’a.
Chłopaki trzymają się 3 dni a potem wszyscy giną z powodu podłej zdrady. (Jeżeli ktoś to uznał za spoiler to znaczy, że spał na historii).
Trudno w tym miejscu nie porównywać scenariusza komiksu z filmem, który powstał na jego podstawie.
W filmie wiele wątków zostało rozwiniętych – to co w komiksie jest ledwie zasugerowane kilkoma planszami, w filmie jest opowiedziane w szczegółach.

Autorzy:
300 jest dziełem człowieka-legendy w świecie światowego komiksu – Franka Millera.

Kreska:
Frank Miller ma wyjątkowo specyficzny styl rysowania – dość oszczędny w formie, nie zawsze realistyczny. Często pomijane są detale w celu podkreślenia nastroju (najczęściej mrocznego i krwawego) danej planszy.
Ponownie nie uciekniemy przed porównywaniem kreski komiksu do filmu. Zupełnie szczerze przyznam, że wizja przedstawiona w filmie była o wiele bardziej “plastyczna” i jakoś do mnie bardziej przemawia. Co nie oznacza, że kreska w 300 nie jest arcydziełem:)

Dlaczego nie warto kupować:
Nie ma wartkiej akcji (tak jak na przykład w filmie – tutaj rzeź Persów sprowadza się do jednej planszy z okrawioną włócznią i półstronicowego wywodu na temat honoru), nie ma półnagich Perskich niewolnic, wiadomo jak się skończy (wszscy giną).

Dlaczego warto kupić:
Krew, pot, honor i bohaterska śmierć – czego chcieć więcej w dobrej opowieści?

Czy jestem zadawolony, że kupiłem ten komiks:
Pewnie

Comments (0)

Jodorovsky – Moebius – Incal

Okladka_Incal

Kilka słów wstępu:
Incal to zbiór 6 tomów opowieści sci-fi, wydanych w latach 80. Bardzo popularne “na zachodzie” – w Polsce szerzej nieznane. Niedawno Egmont wydał wszystkie 6 zeszytów w formie jednego (wielkiego) tomu.

Autorzy:
Scenariusz napisał Alejandro Jodorowsky, a rysunki – legenda europejskiego komiksu – Moebius.

Scenariusz:
Patrząc z perspektywy czytelnika jednotomowego wydania Egmontu, ciężko jednoznacznie wypowiedzieć się co do charakteru scenariusza. Całość zaczyna się jak klasyczne sci-fi (Incal nazywany jest nawet “europejską komiksową odpowiedzią na Gwiezdne Wojny” – moim zdaniem całkowicie niesłusznie, o czym za chwilę). Jednak gdzieś w połowie lektury charakter komiksu skręca o 90 stopni – i dość dramatycznie zmienia się w filozoficzno – religijno – etyczny esej. Biorąc pod uwagę, że orginalnie każda część komisu powstawała parę lat – taka zmiana klimatu nie dziwi, ale czytając to pierwszy raz, należy się przygotować, że Incal w pewnym momencie stanie się opowieścią wyjątkowo metafizyczną.

Kreska:
Boska, cudna, piękna. Charakter grafiki nie jest jednak stały w całym tomie – widać, że przez te parę lat jakie dzieli tom 1 od 6 kreska Moebiusa zmieniła swój charakter.

Dlaczego nie warto kupować:
Jeżeli oczekujesz wartkiej akcji przez całe 300 stron, herosów niczym ryczerze Jedi i wszystkich innych sci-fi dekoracji – zdecydowanie nie kupuj Incala.

Dlaczego warto kupić:
Jeżeli chcesz poczytać 300 stron ekstra komiksu – kup koniecznie.

Link do strony wydawcy (Egmont)

Comments (0)

Thomas Ott – Numer 73304-23-4153-6-96-8

Tym postem rozpoczynam cykl recenzji komiksów na designerblog’u.
Numer
Scenariusz
Nie będę streszczał treści komiksu, bo nie o to chodzi, żeby komuś psuć lekturę;).
Napiszę jedynie, że przez pierwszą połowę jest bardzo ciekawie – a gdzieś tak w połowie lektury scenariusz staje się do bólu przewidywalny. W całym komiksie nie ma jednego dymka dialogu – co nadaje całości dość wyjątkowy klimat.

Kreska
Artystyczna, wyjątkowo “europejska”. Dla jednych to zaleta, dla innych wada. Dla mnie zaleta.

Dlaczego nie warto kupować
Z uwagi na brak dialogów i duże (często cała strona) kadry – wszystkie 144 strony można ‘przeczytać’ (z uważnym, wnikliwym przypatrywaniu się każdej planszy) w jakieś 15 minut. Dosyć słaba relacja cena / czas rozrywki.

Dlaczego warto kupić
Komiks jest cudowanie wydany (kredowy papier, twarda okładka, grzbiet z płótna). Cukiereczek normalnie. Bez wątpienia nadaje się na ozdobę kolekcjii.

Czy jestem zadawolony, że kupiłem ten komiks
Tak

link do strony oficjalnego wydawcy (Kultura Gniewu)

Comments (0)

Adobe Photoshop Express

Adobe uruchomiło od dawna zapowiadany serwis – darmową wersję online Photoshop’a.

Photoshop Express

Dla kogo jest to rozwiązanie?
Niestesty ci, którzy oczekiwali pakietu opcjii z pudełkowego, pełnego Photoshop’a nie mają w Express czego szukać.
Prawda jest taka, że serwis przeznaczony jest do wyjątkowo amatorskich zastosowań.
Oferuje praktycznie jedynie retusz zdjęć (paleta narzędzi jest ok, ale nie wykracza poza absolutnie podstawowy zestaw) – nie ma w Express żadnych narzędzi do tworzenia grafiki.

W momencie, kiedy przyznamy, że Adobe Express jest jedynie gadżetem do podstawowej obróbki zdjęć (żeby lepiej prezentowały się na przykład na Flickr, Facebook’u czy choćby Naszej-klasie) – to serwis jest wyjątkowo sprawnym i przyjemnym narzędziem.

Zwłaszcza 2GB miejsca na zdjęcia i możliwość eksportu na flickr i facebook zasługują na uwagę.

Do bardziej profesjonalnych zadań Photoshop Express po prostu się nie nadaje.

Comments (0)
« Older PostsNewer Posts »