Bardzo kreatywny retusz

Newsweek opublikował galerię najbardziej kontrowersyjnych retuszy w zeszłym roku.
Tak śmieszne, że aż straszne.

bardzo_kreatywny_retusz

Comments (0)

War never changes

Od pewnego czasu (konkretnie od momentu kiedy postawiłem BootCamp’a na Maku i mogę Windowsa odpalić) wróciłem do najbardziej bezproduktywnego zajęcia jakie tylko można sobie wyobrazić - gram. Zacząłem nadrabiać zaległości, i w moje śliczne rączki dostało się NeverWinter Nights 2 (staroć, ale jak już napisałem nadrabiam). Niestety – moja radość nie może być pełna, a to z racji tego, że jest to gra w polskiej wersji językowej (innej kupić się u nas nie da). Od zarania dziejów rozmyślałem nad słabością rodzimych lokalizacji. Najlepszym przykładem jest seria Fallout. Początek każego Fallout’a to wydarzenie niemal mistyczne – normlanie ciarki po plecach. (nawet podczas oglądania tego na youtube).

No więc mogę powiedzieć, że kiedy włączyłem Fallout Tactics po raz pierwszy oczekiwania miałem wysokie. Doskonale pamiętam, że moją pierwszą reakcją kiedy usłyszałem polskiego lektora (zdaje się, że to był Baka) było wyłączenie dzwięku. Normalnie żal za pewne części ciała ściskał. W każdym razie – składałem kiepski odbiór polskich lektorów na karb dobierania ich na zasadzie łapanki.
Z wspomnianym NW2 podkładaczy głosów raczej z łapanki nie wzięli – lista płac wygłąda jak przy lepszym polskim filmie (Fronczewski, Kowalewski). A efekt niestety jest równie mierny jak przy innych tłumaczonych produkcjach.
Zbliżając się do końca tego dość przydługiego posta – skoro nawet zatrudnienie gwiazd polskiego aktorstwa nie ratuje lokalizacji gry – to co innego może pomóc?

Comments (1)