Jaki jest sens kupowania branżowych pism?

Okładka czerwcowego numeru CA
Kilka dni temu kupiłem najnowszy numer magazynu Computer Arts – i postanowiłem, że był to ostatni zakup papierowego magazynu o projektowaniu.
Nic nie mam do CA (no może po za tym, że część przedrukowywanych z brytyjskiego wydania porad ma się do polskiej specyfiki jak pięść do nosa).
Chodzi mi ogólnie o tzn. “prasę branżową”. “Newsy”, które czytam w magazynie – w internecie są już dawno przebrzmiałym echem. Wywiady, tutoriale, porady – każdego dnia mam na czytniku RSS’ów podobną ilość informacji co w dwóch numerach np. CA razem wziętych.
Pozostaje jeszcze kwestia wygody – gazetę czy magazyn można czytać wszędzie (o ile się ją tam dotaszczy) – a do czytania blogów potrzebny jest komputer albo telefon. Powstaje coraz więcej urządzeń, gdzie przeglądać strony nie tylko się da, ale jest to w miarę sprawne i wygodne.
Na razie nie ma jeszcze urządzenia, które “interface’em” dorównywałoby książce czy gazecie – jak tylko to się zmieni (a zmienia się powoli – np. w postaci Kindle Amzon’a czy aplikacja do czytania gazet na iPhone’a) – świat papierowych wydawnictw straci rację bytu.





